Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fitappy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fitappy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lipca 2013

DZISIAJ MAM DOŁA





Ponieważ nie mam siły nic robić, grzebałam w sieci i przeglądałam blogi fitnessowe. I złapałam doła. Dziewczyny mają plan dietetyczny, świetne siłownie, niektóre ćwiczą dwa razy dziennie(!), są zmotywowane i aktywne -a ja marudzę i użalam się, że o niektórych ćwiczeniach to nawet nie słyszałam, że nie mam tyle silnej woli, że nigdy nie osiągnę sukcesu, nie mam wsparcia profesjonalistów, trenerów, basenów, spa itd. itd.
Tak wiem, jutro też jest dzień, przejdzie mi zatrucie i pewnie ruszę mój gruby tyłek i wezmę się za ćwiczenie, tyle że są one na razie bez ładu i składu, bez żadnego planu.

Czytam, uczę się, już wiem co to jest Insatity, dziś znalazłam Fitness Blender'a, XHIT Daily, Fitappy, poznałam się z Zuzką i jej Z* przestają być czarną magią, Focus T25 (25minut?), Amanda Russell, Tone It Up.

 

Popełniam tez inny błąd, od zawsze wydawało mi się, żeby schudnąć i wyrzeźbić sylwetkę należy mało jeść i ćwiczyć godzinami, nie podejmuję wysiłku nawet jak mam godzinę – no bo co ja przez tę godzinę mogę zrobić??? Mogę. Dużo! Ale wciąż trudno mi w to uwierzyć….


Co muszę zmienić:
1.      Nie użalać się (zwyczajne kopnąć w tyłek)
2.      Pić więcej wody – litr który piję to stanowczo za mało
3.      Myśleć pozytywnie – jakie to banalne…
4.      Nie porównywać się z innymi, przecież każdy kiedyś zaczynał! Chyba że ktoś urodził się z kaloryferem na brzuchu, to proszę mi się tu pochwalić :)



 Muszę  polubić siebie, uwierzyć w swoje możliwości, bez tego nic mi się nie uda.



A teraz idę, pomaszeruję na bieżni, chociaż troszkę.

Źródło zdjęcia Tone It Up