poniedziałek po północy
Niedziela była wolna, troszkę przymusowo, ale też chyba miałam załamanie.
Z soboty na niedzielę spałam może z cztery godziny, z wczoraj na dziś niewiele więcej, wracam późno, jestem zmęczona. Kłopoty rodzinne trwają.
Waga nieco do góry.
Może źle ćwiczę, za słabo? Na pewno za późno.
Muszę znów wprowadzić bieżnię i skakankę.
Trening dzisiaj:
30 day squats challenge - dzień 12 ZALICZONY
30 day shred Jillian Michaels - dzień 11 ZALICZONY, zaczęłam level 2, jest cięższy niż pierwszy ale podoba mi się. Boję się o kostkę w nodze, przy jednym ćwiczenie lekko mnie zabolała.
Plank 5x10 sekund
Kettlebell swing 30x
Brzuszki