środa, 24 lipca 2013

I'm fat :(

Dzień trzeci.

Dzień był długi i męczący, wczoraj późno poszłam spać, długo nie mogłam zasnąć, kilka razy się budziłam a rano budzik nie dal się przebłagać i ciągle dzwonił. 

Z wczorajszego planu udało się zrealizować rower,  prawie 19km, ale źle rozplanowałam czas i już nie ćwiczyłam z DVD. 

Rano zrobiłam zdjęcia swojej sylwetki i załamałam się :( moje lustra chyba kłamią, bo ze zdjęć patrzyła na mnie jakaś gruba, zmęczona kobieta - nie ja, niemożliwe! Nie mogę ich opublikować, jeszcze nie teraz, nie mam odwagi, przepraszam :(
Dziś źle się czułam, jakaś słaba, głodna, mając zdjęcia przed oczami chyba za mało zjadłam na śniadanie a później już nie miałam czasu gotować, wróciłam późno do domu i obiad też był kiepski.

Mój wewnętrzny Leniwiec mówił mi, że już późno i nie chce mi się ćwiczyć, ale wtedy pomyślałam sobie - i co napiszesz na blogu? Że nic nie zrobiłaś? Już trzeciego dnia odpuściłaś? Przypomnij sobie zdjęcia! 
Wstałam, przebrałam się, wzięłam skakankę i przez 45 minut skakałam, licznik pokazał 500 spalonych kalorii. 
Muszę lepiej planować dzień, lepiej organizować czas, dobrze przemyśleć posiłki - ale to strasznie trudne.

moje wymiary:
biust 94cm
talia 87cm
biodra 101cm
ramię 28cm
udo 53cm
łydka 37

waga na dzień dzisiejszy 61,4kg 

:(


Cel: utrzymać motywację
Plan na jutro: ćwiczenia z DVD, pełna seria


 Zdjęcie pochodzi z http://www.tressugar.com

14 komentarzy:

  1. No masz racje strasznie trudno zorganizować sobie czas żeby wszystko pogodzić. Trening, a najgorsze dla mnie to tworzenie jadłospisów :/ ciągle nie mogę się za to zabrać ech... a nie napisałaś ile masz wzrostu?
    Będzie dobrze tylko musisz pokonać lenistwo! :) zresztą ja też, także nie jesteś sama ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie waż się codziennie, tylko co tydzień lub 2. Wtedy będziesz widziała efekty. Tak szybko się z demotywujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzależniłam sie od codziennego ważenia :)

      Usuń
    2. To może być niebezpieczne! :(

      Usuń
    3. waż się raz w tygodniu, zdrowo się odżywiaj, ćwicz- sukces gwarantowany, 1 kg tygodniowo czyli brak efektu jojo

      Usuń
  3. Jej... masz bardzo podobne wymiary do mnie i jesteś duuużo lżejsza! Też jestem/bylam uzalezniona od wagi- to po pewnym czasie powoli mija. Poza tym nie kieruj się wagą! Przez oststni miesiąc nie staciłam prawie w ogóle na wadze, ale poubywalo mi sporo centymetrów (;

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kieruj się wagą, mierz się. Przestań narzekać, więcej ćwicz, nie jedz świństw a poczujesz się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ile masz wzrostu?
    i nie zmartwiaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mi nawet ta naturalnie smakowa woda nawet bardziej smakuje niz te chemiczne :))

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też tylko czasem mam taki anty dzień i wtedy jak cwicze sama to odpuszczam a jak w grupie to jednak daje z siebie wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Początki zawsze są trudne, ale jeśli zaplanujesz sobie dzień i tydzień (nie przeceniając możliwości) będzie łatwiej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dasz radę, na pewno!!
    Dużo motywacji Ci życzę i apeluję tak jak Robinka- nie waż się codziennie. Wymiary są ważniejsze :))

    OdpowiedzUsuń