czwartek, 29 sierpnia 2013

Hola!

Dzień trzydziesty dziewiąty

No cóż, już wiem co się ze mną dzieje, po prostu dopadł mnie PMS, jestem równo tydzień przed okresem, mój mąż na całe jego szczęście znów wyjeżdża w krótką delegację i nie będzie musiał znosić moich humorków :)

Zapisałam się na masaż, sprzątam dom i myślę o przyszłości - postanowiłam zrealizować plan "Zmień swoje życie w 30 dni".

Tak, czas przecieka mi przez palce. 
Tak, brakuje mi motywacji w realizacji marzeń. 
Tak, chcę wcześniej wstawać, regularnie ćwiczyć i nie odkładać wszystkiego "na jutro".
Tak, muszę zmienić dietę, pić więcej wody.
Tak, bardzo chcę uczyć się nowych języków!
Tak, muszę zakończyć rozpoczęte sprawy i zadania!
itd, itd, itd

Nie mogę się doczekać pierwszego "Tygodnia wyrzucania zbędnych rzeczy"! Mam zbyt wiele przedmiotów, ubrań, papierów, czasopism, wszystkiego! Nie panuję nad nimi, co mnie denerwuje! Nie znoszę bałaganu! Będzie ciężko, jestem strasznym chomikiem i upychaczem a uwielbiam duże wolne, puste przestrzenie! 
Muszę zrobić ostrą selekcję i powystawiać co się da na allegro za symboliczną złotówkę, część rzeczy oddać i zapomnieć o nich. Zaczynam już, teraz. Kupiłam największe worki na śmieci jakie mieli w sklepie i zeszyt z motywującą okładką - żeby zrobić listę stu celów. 




A teraz nagroda :) mój mąż widząc moje fitnessowe, codzienne zmagania obiecał mi zrobić siłownię w garażu :) Mam już bieżnię, orbitrek, trochę ciężarków i kettlebell i na razie zastawiają nasz salon. Poprosimy tylko majstra o położenie płytek na podłogę a ja sama pomaluję ściany - spalę przy tym troszkę kalorii ;)


I druga, mega nagroda! W połowie września lecimy do Hiszpanii. Teraz to dopiero mam motywację do ćwiczeń! Przecież muszę pokazać się w bikini :)

Edit:
Trening dzisiaj:
Rower 15km
30 day squats challenge - dzień 22 ZALICZONY
30 day shred Jillian Michaels - dzień 22 ZALICZONY
Brzuszki odwrócone 100x 

ABS z Mel B 10 min



5 komentarzy:

  1. Nie wiem aż która nagroda lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę :-) Ja bym nawet nie kładła płytek ani nie malowała. Taka surowa siłownia też ma swój urok :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Udanego wyjazdu :) Mi też brakuje chęci, motywacji..Brakuje mi samej siebie po części :)


    Reprezentuje refleksje na temat fit blogów..Liczę na wsparcie, opinie i obecność => www.dzisiejsza-nadzieja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń